Historia Angeliki

Angelika urodziła się 15.04.2004 r. z przepukliną oponowo rdzeniową w odcinku piersiowo-lędźwiowym wraz z idącymi za tym konsekwencjami tj. niedowładem kończyn dolnych i zwieraczy, neurogennym pęcherzem moczowym (cewnikowana co 3-4 godz) oraz z współistniejącym zespołem Chari II . Angelika jest po kilku poważnych operacjach przeprowadzonych tuż po jej urodzeniu miedzy innymi: zamknięcie przepukliny, założenie zastawki, oraz wykonanie plastyki skóry pleców, w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu gdzie spędziła 3 pierwsze miesiące swojego życia.

Po urodzeniu córki nasze życie diametralnie zmieniło się, bo opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym, które posiada wiele schorzeń to nie lada wyzwanie. Zaczęła się nasza „walka o normalność" naszego dziecka – o to by w przyszłości mogła normalne i samodzielne funkcjonować. Codzienna rehabilitacja, częste pobyty szpitalne oraz wizyty lekarskie stały się nieodzowną częścią naszego życia. Córka przeszła kilka operacji stóp oraz operacje koślawości kolan. Pomimo licznych zabiegów Angelika pozostała pogodną i radosną dziewczynką. W wieku trzech lat zaczęła uczęszczać do przedszkola a w wieku pięciu lat poszła do zerówki. Mimo tych wszystkich przeciwności losu wszystko zaczęło się układać, systematyczna rehabilitacja zaczęła przynosić pierwsze małe sukcesy, delikatne poruszanie paluszkiem potem stopy wywoływało uśmiech na małej twarzy i przybliżało do celu. Pierwsze łuski pionizujące i pierwszy wymuszony krok - jeden mały ale jak wielki i tyle związanych z tym nadziei....

Niestety w dniu 27.01.2011r. los znowu strasznie nas doświadczył. W tym dniu ponownie nasze całe dotychczas poukładane życie zostało gwałtownie „przewartościowane" i wywrócone do góry nogami przez niepełnoletniego „króla szos". Wracają z córką z kolejnych badań z Krakowskiego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego ulegliśmy wypadkowi komunikacyjnemu wskutek którego doznaliśmy wszyscy ciężkich obrażeń - niepełnoletni sprawca bez uprawnień na drodze głównej..., nie mieliśmy żadnych szans na uniknięcie zderzenia czołowego. Ponownie rozpoczęła się nasza „walka" o zdrowie i życie nasze i naszej córki. Angelika z licznymi obrażeniami, złamanymi palcami prawej dłoni oraz złamaną żuchwą z przemieszczeniem trafiła do nowosądeckiego a potem krakowskiego szpitala. Po długiej rekonwalescencji stan córki pogorszył się i to znacznie. Obrażenia jakich doznała córka podczas wypadku nie pozwalały nam kontynuować rehabilitacji - długa przerwa zrobiła swoje. W jednej chwili wszystko co dotychczas wypracowaliśmy u córki ciężką rehabilitacją zostało zaprzepaszczone. Angelika do tej pory nie odzyskała sprawności sprzed wypadku. mięsnie osłabły doszło do podwichnięcia stawu biodrowego oraz skoliozy kręgosłupa.

Obecnie po licznych konsultacjach trafiliśmy do Uniwersyteckiego Szpitala Ortopedyczno – Rehabilitacyjnego w Zakopanym gdzie 27 kwietnia 2015 r. została poddana operacji stawu biodrowego. Po bardzo krótkim czasie, bo już 19 października 2015 roku córka została poddana kolejnej operacji, tym razem z powodu deformacji kręgosłupa. Niestety doszło do powikłań i 24 listopada 2015 roku trafiła ponownie na stół operacyjny USOR w Zakopanym gdzie spędziła w szpitalu cały miesiąc. Córka nadal pozostaje w stałym leczeniu tegoż właśnie szpitala, oraz Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie (miedzy innymi poradni neurochirurgicznej, urologicznej i nefrologicznej) oraz neurologa
w Nowym Sączu - stwierdzona padaczka w 2014 roku.

Dziś córka ma prawie 12 lat i jak każda nastolatka pragnie normalnego życia, wyjścia do kina, spotkań z koleżankami. Mimo ciągłej rehabilitacji, licznych zabiegów operacyjnych oraz nieustających wyjazdów do różnych specjalistów jest dziewczynką bardzo, ujmującą i radosną. Dąży do samodzielności, za wszelką cenę chce chodzić jak inne dzieci. Niestety los sprawił, że prawdopodobnie nigdy nie będzie to możliwe. My rodzice zawsze byliśmy pełni nadziei, że „walka", którą podjęliśmy odniesie skutek i dlatego chcemy zapewnić córce jak najlepsze warunki rehabilitacji oraz opieki lekarskiej, by w przyszłości mogła być samodzielnie poruszającą się osobą.


Urszula i Piotr Gutowscy